webmaster paris

Anonimowość nie znaczy bezkarność

W serwisach typu social lending oferujących pożyczki społecznościowe szczególnie duży nacisk kładzie się na bezpieczeństwo i poufność danych klientów.

Dane personalne i ekonomiczne użytkowników przechowywane są w zaszyfrowanych informatycznych bazach danych. Podobne obostrzenia dotyczące bezpieczeństwa obejmują dokumenty w wersji papierowej. Wszystkie regulacje przechowywania dokumentów klientów można odnaleźć w ustawie o ochronie danych osobowych, która jest w tej kwestii nadrzędnych aktem prawnym.

Pożyczki społecznościowe, pomimo swojego odmiennego charakteru, podlegają przepisom dotyczącym zasad bezpieczeństwa tak jak każdy inny produkt czy usługa. Tą informację powinny wziąć pod uwagę w szczególności osoby, które mają obawy związane z przesyłaniem kopii swoich dokumentów do serwisów typu SL oraz boją się przekazania poufnych danych w niepowołane ręce.

Tym razem polskie prawo powinno uspokoić wątpiących, którzy chcieliby skorzystać z alternatywy dla banków, ale strach przed nieznanym działa paraliżująco.

Zasada dotycząca ewentualności ujawniania danych jest prosta: W razie niespłacania raty pożyczki, pracownicy serwisu są upoważnieni do udostępniania zainteresowanym stronom (inwestorom, którzy sfinansowali pożyczki niesłownym dłużnikom i teraz chcą odzyskać swoją należność). To zabieg mający zapobiec bezkarności internautów, którzy zaczynają nadużywać dobroci serwisów społecznościowych. Coraz częściej mówi się o jawnym niespłacaniu pożyczek na czas („bo nikt przecież nie spłaca w terminie”) lub niespłacaniu w ogóle (użytkownicy zmieniają numer telefonu przekonani, że mają święty spokój). Zapominają, że uchylanie się od obowiązku uregulowania należności wynikłej z zawarcia umowy pożyczki, także jeśli chodzi o pożyczki społecznościowe, pociąga za sobą konsekwencje jak każde inne.

Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa zgłaszane jest na policji, a wobec dłużnika podejmowane są kroki egzekucyjne, z komornikiem w roli głównej.